reklama

Buczek: W Dzień Kobiet chcę wygrać dla mojej Oli

Opublikowano:
Autor:

Buczek: W Dzień Kobiet chcę wygrać dla mojej Oli - Zdjęcie główne

Dominik Buczek (z prawej) po ostatniej wygranej. Na zdjęciu z klubowym kolegą Mateuszem Dąbrowskim oraz trenerem Adrianem Kurkiem

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

SPORTPrzed zawodnikiem urodzonym w okolicach Ryk wielkie wyzwanie. Już 8 marca Dominik Buczek stoczy debiutancką walkę zawodową.
reklama

Podczas gali TFL 33 w Kraśniku spotka się ze Stasem Kripetsem z Białorusi, który trenuje w klubie Nemesis Warszawa. Dla obu będzie to debiut. Walka odbędzie się w kategorii lekkiej do 70 kg. Dominik jest reprezentantem Forcy MMA Dęblin oraz MKS-u Lubartów.

 

ROZMOWA Z Dominikiem Buczkiem, zawodnikiem Forcy Dęblin

W Dzień Kobiet chcę wygrać dla mojej Oli

Co robisz w Dzień Kobiet?

- (śmiech - przyp. red.) Jak już wiecie, czeka mnie debiut. Postaram się i zrobię wszystko, aby wygrać.

Komu zadedykujesz ewentualną wygraną?

- Oczywiście mojej Aleksandrze Siwickiej. Przede mną występ podczas gali TFL 33 w Kraśniku. Zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby zobaczyć wydarzenie na żywo. Na miejsce jest kilkadziesiąt kilometrów. Obiecuję - emocje będą spore.

reklama

Daj trzy zdania o sobie...

- Mam 24 lata. Mój rekord amatorski to siedem wygranych i tyle samo porażek. W ubiegłym roku stoczyłem trzy walki semi-pro, z czego wszystkie wygrałem. Pochodzę z okolic Ryk.

Mówisz debiut. Są nerwy?

- Ze względu na dosyć dużą ilość walk semi-pro, czyli starć półzawodowych, nie odczuwam stresu. Jestem już przyzwyczajony do całej otoczki. Poza tym rywalizacja sprawia mi ogromną frajdę. Kocham to robić.

Jak to się stało, że trafiłeś do Forcy Dęblin?

- W 2016 roku rozpocząłem przygodę ze sportami walki w klubie Fight Gym Lublin. Chodziłem do szkoły w stolicy województwa i właśnie tam znalazłem sobie miejsce, by poznać tajniki sportów walki.

Co było dalej?

reklama

- Wróciłem do Ryk i trafiłem do Forcy Dęblin. Tak naprawdę nie miałem wyboru. W okolicy nie było żadnego innego klubu. Ani przez chwilę nie żałuję tego ruchu. Gdybym dzisiaj miał wybierać, postawiłbym na Forcę Dęblin.

I Adriana Kurka...

- Dokładnie. To super trener. Jestem mega zadowolony z naszej współpracy. Mój szkoleniowiec bardzo angażuje się w moją przyszłość sportową. Gdy zaczynamy przygotowania do walki, poświęca się w stu procentach. Jestem mu za to wdzięczny z całego serducha.

Trenujesz również w MKS-ie Lubartów...

- Dokładnie. Wraz z moją kobietą Olą i naszym małym urwisem Nikodemem przeprowadziliśmy się do Lubartowa. Co więcej, Olę poznałem na gali w tym mieście. Miało to miejsce w 2021 roku. Tutaj chciałbym podziękować Kubie Adamczykowie - właścicielowi MKS-u Lubartów za ogromne wsparcie, które dostaję od niego.

reklama

Twoja ostatnia walka...

- To było na gali TFL 31 w Lublinie. Poddałem Jana Sztejnerta w drugiej rudzie poprzez duszenie gilotynowe. Wówczas była to walka semi-pro. Teraz rozpoczynam nowy etap w życiu.

Będzie dobrze?

- Musi. Mam taką nadzieję. Trzymajcie kciuki.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo