Gospodarze na prowadzeniu, Czarni z inicjatywą
Po dwutygodniowej przerwie zawodnicy z Dęblina wrócili do ligowej rywalizacji. Od początku spotkania starali się narzucić własny styl gry, utrzymywali się przy piłce i szukali okazji do zdobycia bramki. Mimo kilku dogodnych sytuacji to Wilki Wilków wykorzystały swoją szansę i schodziły na przerwę z prowadzeniem.
- Po dwutygodniowej przerwie jechaliśmy do Wilkowa po punkty. Mecz wyglądał tak jak każdy poprzedni. Prowadziliśmy grę, próbowaliśmy rozgrywać, mieliśmy trzy-cztery sytuacje bramkowe, a to rywale strzelili gola, zagrażając nam chyba jedyny raz w ciągu 90 minut - relacjonuje Daniel Cienkowski, trener Czarnych Dęblin.
Dęblinianie ruszyli do ataku
Druga połowa należała już zdecydowanie do gości. Czarni zwiększyli zaangażowanie i zaczęli skutecznie wykorzystywać stwarzane okazje. Sygnał do odrabiania strat dał Konrad Kajka, który po idealnym podaniu Kuby Kujdy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i doprowadził do wyrównania.
Chwilę później Kajka ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem wykorzystał podanie Marcina Olendra i z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Dęblinianie nie zamierzali jednak na tym poprzestać.
Trzecie trafienie było nieco przypadkowe. Piotr Komosa, próbując dośrodkować piłkę w pole karne, zaskoczył bramkarza Wilków i posłał futbolówkę za jego kołnierz. Czarni prowadzili już 3:1, a ich przewaga na boisku stawała się coraz wyraźniejsza.
Kolejny gol był efektem dobrze przeprowadzonej akcji. Mateusz Moczulski znalazł się w sytuacji dwóch na jednego i pewnie zakończył atak. Dla starszego z braci Moczulskich było to pierwsze trafienie w barwach Czarnych Dęblin.
- Druga połowa to zdecydowanie większe zaangażowanie z naszej strony i zaczęliśmy strzelać bramki. Prowadziliśmy grę i szliśmy za ciosem - podkreśla szkoleniowiec.
Kołyska Czarka Adamskiego
Wynik spotkania ustalił Cezary Adamski. Popularny „Śledź” otrzymał podanie od Piotra Komosy w polu karnym i skutecznie zakończył akcję. Jego radość po zdobyciu bramki miała wyjątkowy charakter. Adamski wykonał gest kołyski, symbolizujący narodziny dziecka. To szczególny moment dla zawodnika Czarnych, który mógł połączyć sportowy sukces z osobistą radością. Drużyna z Dęblina nie tylko odniosła efektowne zwycięstwo, ale również świętowała ważne wydarzenie w życiu swojego kolegi.
- Ogólnie cały mecz kontrolowaliśmy grę. Boisko było idealne pod nasze granie. Mogę śmiało przyznać, że to najlepszy obiekt w całej lidze. Cieszę się, że poprawiliśmy bilans bramkowy i trochę postrzelaliśmy. Brawo dla drużyny! - podsumował Daniel Cienkowski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.