To właśnie tutaj powstanie jedyne w Europie autoryzowane centrum serwisowe silników AGT1500, napędzających amerykańskie czołgi M1A1 i M1A2 Abrams. Inwestycja realizowana przez Polską Grupę Zbrojeniową oraz Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 ma nie tylko wzmocnić potencjał polskiej armii, ale również uczynić z Polski jeden z najważniejszych punktów logistycznych dla wojsk pancernych NATO w regionie.
Umowa dotycząca dofinansowania budowy „Centrum Serwisowego Silników AGT1500” została podpisana 6 maja 2026 roku podczas Defence24 Days. Projekt otrzyma ponad 130 milionów złotych wsparcia z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, a całkowita wartość przedsięwzięcia wyniesie około 300 milionów złotych.
Koniec wysyłania silników za ocean
Nowe centrum ma zapewnić pełną obsługę przemysłową silników AGT1500, które są kluczowym elementem czołgów Abrams kupionych przez Polskę od Stanów Zjednoczonych. Dotychczas wszelkie poważniejsze naprawy wymagały transportu jednostek napędowych poza Europę, co generowało ogromne koszty, wydłużało czas napraw i uzależniało logistykę od zagranicznych partnerów.
Po uruchomieniu centrum w Dęblinie sytuacja ma się diametralnie zmienić. Polska zyska zdolność do wykonywania kompleksowych napraw na poziomie przemysłowym, a także możliwość magazynowania części zamiennych i prowadzenia zaawansowanej diagnostyki.
- To jest jedna z ważniejszych umów, jakie podpisujemy w tym roku. To budowa unikalnych na skalę europejską kompetencji. To dalsze budowanie naszej suwerenności logistycznej, przemysłowej i technologicznej. Dzięki dofinansowaniu silniki Abramsów nie będą musiały być wysyłane za ocean - podkreślił wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota.
Dlaczego właśnie Dęblin?
Na pierwszy rzut oka połączenie czołgów Abrams z lotniczym Dęblinem może wydawać się zaskakujące. Jednak przedstawiciele PGZ przekonują, że wybór lokalizacji nie jest przypadkowy.
Oddział Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Dęblinie od wielu lat specjalizuje się w obsłudze oraz remontach silników turbowałowych stosowanych w lotnictwie wojskowym. To właśnie doświadczenie w pracy z zaawansowanymi technologiami lotniczymi okazało się kluczowe.
- Silnik AGT1500 został opracowany przez firmę o typowo lotniczym rodowodzie i wykorzystuje rozwiązania konstrukcyjne znane z inżynierii lotniczej. Dlatego naturalnym wyborem było powierzenie tego projektu spółce posiadającej kompetencje właśnie w tym obszarze - wyjaśnił pierwszy wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk.
Eksperci podkreślają, że silnik turbowałowy AGT1500 znacząco różni się od klasycznych jednostek napędowych stosowanych w większości europejskich czołgów. Jego obsługa wymaga specjalistycznej wiedzy, nowoczesnej infrastruktury oraz wysoko wykwalifikowanej kadry technicznej.
Strategiczna inwestycja dla NATO
Budowa centrum serwisowego ma znaczenie nie tylko dla Polski, ale również dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Abramsy trafiają bowiem do kolejnych armii NATO, a liczba użytkowników tych maszyn w Europie systematycznie rośnie.
Po osiągnięciu pełnych zdolności operacyjnych w pierwszym kwartale 2028 roku Dęblin stanie się jedynym autoryzowanym centrum obsługi silników AGT1500 na kontynencie. Otworzy to drogę do świadczenia usług również dla innych państw sojuszniczych.
To może oznaczać nie tylko wzrost znaczenia Polski w strukturach NATO, ale również wieloletnie kontrakty serwisowe i napływ nowych inwestycji do krajowego przemysłu obronnego.
PGZ rozwija nowe kompetencje
Projekt w Dęblinie wpisuje się w szerszą strategię rozwoju Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która w ostatnich miesiącach intensywnie inwestuje w nowoczesne centra obsługowe dla sprzętu wojskowego produkcji amerykańskiej.
Zaledwie półtora miesiąca wcześniej PGZ uruchomiła w Łodzi budowę Przemysłowego Centrum Serwisowego śmigłowców Apache. Ośrodek ma odpowiadać za kompleksową obsługę 96 śmigłowców AH-64E zamówionych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.
- Tworzymy nowe kompetencje, daleko wykraczające poza dotychczasowe ramy działania spółki. Dywersyfikujemy działalność i zwiększamy konkurencyjność firmy - zaznaczył prezes PGZ Adam Leszkiewicz.
Według przedstawicieli grupy inwestycje w serwis i logistykę wojskową mają w przyszłości stać się jednym z najważniejszych filarów działalności polskiego przemysłu obronnego.
Szansa dla regionu i nowych miejsc pracy
Inwestycja oznacza również impuls gospodarczy dla samego Dęblina i całego regionu. Modernizacja infrastruktury technicznej, rozwój zaplecza przemysłowego oraz tworzenie magazynów części zamiennych mają przełożyć się na nowe miejsca pracy i wzrost znaczenia miasta na mapie polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Eksperci zwracają uwagę, że tego typu projekty przyciągają nie tylko specjalistów z branży obronnej, ale również firmy współpracujące, podwykonawców oraz sektor nowych technologii.
Dęblin, dotąd postrzegany głównie jako symbol polskiego lotnictwa wojskowego, może więc już wkrótce stać się także jednym z najważniejszych centrów pancerno-logistycznych Europy.
fot. Polska Grupa Zbrojeniowa
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.