reklama

Kochał niebo i siatkówkę. Tragiczna śmierć pilota i byłego zawodnika

Opublikowano:
Autor:

Kochał niebo i siatkówkę. Tragiczna śmierć pilota i byłego zawodnika - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z DĘBLINANoc ze środy na czwartek zakończyła się tragedią. W katastrofie lekkiego śmigłowca Robinson R44 Raven II na zboczach góry Lubogoszcz koło Limanowej zginął 30-letni pilot Błażej Czarnecki. Były siatkarz, związany w przeszłości z klubami z Chełma, Świdnika i Lublina, od kilku lat realizował swoją największą pasję - lotnictwo.
reklama

Alarm wszczęto po godzinie 2.00 w nocy, gdy Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zgłosiła utratę kontaktu z maszyną. Służby rozpoczęły intensywne poszukiwania w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej, gdzie po raz ostatni odnotowano sygnał śmigłowca.

Kilka godzin później ratownicy odnaleźli wrak maszyny na zboczu góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym. W pobliżu znajdowało się ciało pilota. Mężczyzna nie przeżył katastrofy.

Początkowo tożsamość ofiary nie była znana. Informację o śmierci Błażeja Czarneckiego przekazał później prezydent Chełma Jakub Banaszek. W mediach społecznościowych poinformował, że w katastrofie zginął były zawodnik CHKS Chełm, składając jednocześnie wyrazy współczucia rodzinie oraz bliskim zmarłego.

Wiadomość o śmierci sportowca poruszyła środowisko siatkarskie. Kluby, w których występował, publikowały pełne emocji pożegnania. Wspominano go nie tylko jako utalentowanego zawodnika, ale przede wszystkim człowieka cenionego przez kolegów z drużyny i kibiców.

reklama

Błażej Czarnecki przez lata związany był z siatkówką. Występował między innymi w barwach Czarnych Radom, Avii Świdnik, KKS Kozienice, CHKS Chełm oraz LUK Lublin. Grał na pozycji przyjmującego i dał się poznać jako ambitny oraz zaangażowany sportowiec.

Z czasem coraz większą rolę w jego życiu zaczęło odgrywać lotnictwo. Dla marzeń o lataniu zdecydował się zakończyć profesjonalną karierę siatkarską i poświęcić się nowej drodze zawodowej. Kształcił się w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, zdobywając kwalifikacje pilota i konsekwentnie rozwijając swoje umiejętności.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który miał dwie wielkie pasje – siatkówkę i latanie. Obie realizował z takim samym zaangażowaniem. Tragiczna katastrofa przerwała życie młodego człowieka, który z powodzeniem łączył sportową przeszłość z lotniczymi marzeniami.

reklama

6 lutego skończył 30 lat. Jego śmierć pozostawiła w żałobie rodzinę, przyjaciół oraz społeczność sportową i lotniczą, z którymi był związany przez wiele lat.

fot. www.instagram.com/blazejczarneckii

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo