Kobieta z Ułęża stanęła przed sądem. Śledczy: Urodziła, włożyła chłopca do torby i porzuciła w chlewni [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z POWIATU RYCKIEGOPrzed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces Aleksandry K. 31-latka z Ułęża (pow. rycki) jest oskarżona o zabójstwo swojego nowo narodzonego synka. Jak ustalili śledczy, po porodzie kobieta umieściła noworodka w torbie, wyniosła go do budynku starej chlewni i tam porzuciła. Czy przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zdecydują się na nadzwyczajne złagodzenie kary?
reklama

Proces za zamkniętymi drzwiami

Była skuta kajdankami, pilnowała jej dwójka policjantów. W piątek, 13 lutego, Aleksandra K. została doprowadzona do sali rozpraw z aresztu, w którym przebywa od sierpnia ub.r. W Sądzie Okręgowym w Lublinie ruszył proces 31-latki, prokurator zarzuca jej zabójstwo z zamiarem bezpośrednim noworodka. 

Niska, dosyć krępej budowy ciała, ubrana w zimowe buty, jeansy, sportową bluzę i długą puchową kurtkę, szła spokojnym krokiem przez sądowy korytarz za prowadzącym ją policjantem. Aleksandra K. miała w piątek starannie ułożone w warkocze rude włosy, na pytania sądu odpowiadała cicho, powoli. W sali rozpraw stawili się tego dnia także rodzice oskarżonej, którzy w procesie biorą udział jako świadkowie. 

reklama

Jeszcze przed rozprawą obrońca mieszkanki Ułęża, adwokat Paulina Grzyb-Chołody, zawnioskowała o wyłączenie jawności procesu. Sąd zgodził się z tym wnioskiem.

- Ze względu na to, że ujawnione okoliczności mogą godzić w dobre obyczaje i naruszyć interes prywatny - uzasadniła sędzia Barbara Markowska. 

Oznacza to, że przedstawiciele mediów i pozostali obserwatorzy nie mogą uczestniczyć w rozprawach. Jawne będzie dopiero ogłoszenie wyroku. Nie wiadomo więc, jakie stanowisko wobec przedstawionego jej zarzutu zabójstwa zajęła w piątek w sądzie Aleksandra K. 

Warunki uniemożliwiające samodzielne przeżycie

Prokurator postawił kobiecie zarzut zabójstwa nowo narodzonego dziecka - po zakończonej akcji porodowej nie zapewniła mu odpowiedniej opieki medycznej i porzuciła je w warunkach uniemożliwiających mu samodzielne przeżycie.

reklama

31-latka w czasie śledztwa przyznała się do popełnienia tego czynu. Ustalono, że Aleksandra K. celowo nie udzieliła pomocy dziecku. "Czekała, aż chłopiec umrze" - wskazano w akcie oskarżenia. 

Noworodek żył po urodzeniu

Ustalenia śledczych są następujące: w nocy z 8 na 9 sierpnia ub.r. kobieta urodziła poza domem, a kiedy dziecko przestało płakać, umieściła je w płóciennej torbie i zaniosła do budynku starej chlewni na terenie dawnej Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Ułężu. Przedstawiciele służb znaleźli noworodka 9 sierpnia w późnych godzinach wieczornych. Dziecko było martwe.

Przeprowadzono sekcję zwłok. Biegli stwierdzili jednoznacznie: noworodek żył po urodzeniu i oddychał. Nie byli w stanie jednak ustalić przyczyny zgonu. 

reklama

Podejrzewali, że jest w ciąży

Jak wynika z ustaleń śledczych, rodzina Aleksandry K. podejrzewała, że 31-latka spodziewa się dziecka - kobieta jednak wielokrotnie zaprzeczała, odmawiała pomocy w tym zakresie, nie chodziła do ginekologa i nie wykonywała badań. W ogóle nie chciała rozmawiać na ten temat. Jednocześnie mieszkanka Ułęża miała prowadzić nieodpowiedzialny tryb życia, m.in. nie stroniąc od alkoholu.

To, że kobieta była w ciąży, bezsprzecznie ustalono 9 sierpnia ub.r. Czujnością wykazali się ratownicy medyczni, wezwani do Aleksandry K., u której wystąpiły poważne komplikacje poporodowe. Początkowo kobieta przekonywała, że poroniła znacznie wcześniej, ale medycy nie dali się na to nabrać i dociekali, co się stało z nowo narodzonym dzieckiem. W końcu 31-latka powiedziała, jak było naprawdę. 

reklama

Nadzwyczajne złagodzenie kary?

Biegli psychiatrzy i psycholog przebadali Aleksandrę K. Specjaliści zastrzegli, że oskarżona w czasie popełnienia przestępstwa miała w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem. Przy czym nie jest chora psychicznie. W takiej sytuacji przepisy stanowią, że sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

Za zabójstwo grozi od dziesięciu lat pozbawienia wolności do nawet dożywocia. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo