reklama

Popłynęli Wisłą na uroczystości. Świtaj spał pod gołym niebem!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Popłynęli Wisłą na uroczystości. Świtaj spał pod gołym niebem! - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z POWIATU RYCKIEGOJedni wybierali rowery, inni piesze marsze lub podróż samochodem. Piotr Świtaj z Brzezin wraz z załogą postawił na wyjątkową formę uczczenia 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Do stolicy dopłynął Wisłą.
reklama

Rejs rozpoczął się w Dęblinie i trwał trzy dni. Załoga pokonała około 140 kilometrów, płynąc w dół rzeki tradycyjną wiślaną pychówką. Wyprawę zorganizowała Fundacja Napędzani Wisłą, a w całym spływie uczestniczyło 15 łodzi.

- W ostatnich dniach miałem okazję uczestniczyć w przepięknym rejsie zwieńczonym wyjątkowym wydarzeniem – uczczeniem pamięci Ofiar Powstania Warszawskiego podczas godziny „W”. Około 140 kilometrów w dół rzeki w trzy dni. To bardzo podniosłe wydarzenie, które dosłownie przyprawiało o ciarki na całym ciele - mówi Piotr Świtaj.

Z Dęblina wyruszyła pięcioosobowa załoga w składzie: Michał Mikusek, Jacek Cygan, Darek Cygan, Jarosław Mokijewski oraz Piotr Świtaj. Czterech pierwszych to przedstawiciele Drużyny WOPR nr 8 z Dęblina. Uczestnicy nocowali na wiślanych wyspach w namiotach, a sam brzezinianin zdecydował się spać pod gołym niebem.

reklama

Kulminacyjnym momentem wyprawy był udział w paradzie łodzi, która 1 sierpnia dopłynęła w okolice Portu Czerniakowskiego w Warszawie. Punktualnie o godzinie 17.00, podczas godziny „W”, uczestnicy oddali hołd Powstańcom Warszawskim, odpalając biało-czerwone race.

- W Warszawie wzięliśmy udział w uroczystej paradzie łodzi. O godzinie 17.00, podczas godziny „W”, przy odpalonych biało-czerwonych racach oddaliśmy hołd Powstańcom Warszawskim - relacjonuje Piotr Świtaj.

Jak podkreśla, równie ważna jak sam cel wyprawy była atmosfera panująca wśród uczestników. - Nie miałbym tej okazji, gdyby nie moja wspaniała ekipa z WOPR nr 8 w Dęblinie oraz cała flisacka rodzina „Napędzanych Wisłą”. Było dużo wzruszeń, dużo śmiechu, ale przede wszystkim przyjacielska atmosfera, której w tamtym momencie chyba najbardziej potrzebowałem. Dziękuję Wam, Flisacy - dodaje.

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo