reklama

Burmistrz Żaczek: "Ta dyskusja jest jednostronna. Zostało rzucone błoto"

Opublikowano:
Autor:

Burmistrz Żaczek: "Ta dyskusja jest jednostronna. Zostało rzucone błoto" - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Z RYKPodczas minionej sesji Rady Gminy Ryki burmistrz Jarosław Żaczek zabrał głos w sprawie planowanej budowy sortowni śmieci. Opowiedział historię pojawienia się przedstawicieli grupy Sireco w Rykach i zapewnił o czystych intencjach. "Jestem pierwszy z tych, którzy chcą tę sprawę wyjaśnić do końca, w sposób jak najbardziej dogłębny" - mówił.
reklama

Jak ustalił burmistrz pierwsza wiadomość mailowa od grupy Sireco do Spółki PGKiM wpłynęła we wrześniu 2023 roku. Po niej nastąpiła wymiana maili odnośnie danych, takich jak specyfikacja i ilość odpadów składowanych na wysypisku.
 
- Następnie prowadzone były rozmowy, chyba dwukrotnie, przez prezesa PGKiM w Rykach, z przedstawicielami Sireco. Po kilku miesiącach, myślę, że to były miesiące późno wiosenne 2024 roku, odbyło się pierwsze spotkanie z moim udziałem w urzędzie - wyjaśnia Jarosław Żaczek, dodając, że wraz z firmą był w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska - instytucji, która bada i opiniuje możliwość realizacji takich przedsięwzięć.
- Do wszystkich przedsięwzięć, a szczególnie tych istotnych, staram się podchodzić bardzo ostrożnie i z rozwagą. Zadałem w tej kwestii mnóstwo pytań. Znacznie więcej niż te, które padły w dyskusji, która się toczy. Zdecydowałem też pojechać do Myśliborza - dodaje.
 
W Myśliborzu burmistrz zobaczył, jak wyglądają instalacje grupy Sireco. Rozmawiał z burmistrzem miasta, którego zapytał o szczerą ocenę współpracy z firmą z Luksemburga. To, co miał usłyszeć, to zapewnienie o dobrej współpracy.
 
Zorganizowany wyjazd dla radnych
 
Włodarz gminy Ryki odniósł się do zarzutu, że radni, którzy opowiadają się przeciwko budowie sortowni, nie wiedzieli wcześniej o tej sprawie. Powiedział, że sama sesja była przygotowana pod możliwość przyjazdu przedstawicieli samorządu i firmy Sireco.
 
- Wcześniej, żeby wiedzieć, o czym rozmawiać i być przekonanym, o czym mowa, zorganizowaliśmy wyjazd dla radnych do Myśliborza. Tak, aby wszyscy mogli przed dyskusją na sesji zobaczyć, o czym rozmawiamy. Pojechało kilkoro radnych. Akurat z klubu GPS (Gminne Porozumienie Samorządowe - przyp. red.) nikt nie pojechał. Różne są sytuacje. Natomiast jeden z radnych powiedział mi, że nie musi jechać, bo zna tę działalność i jest absolutnie do tego przekonany. Jest za i będzie mocno temu kibicował. Jest to super rozwiązanie i niezależnie od polityki będzie to zadanie wspierał - tłumaczy.
 
Wizyta się odbyła, spotkanie na sesji również. Burmistrz podkreślił również, że odpowiedzi na zadane pytania podczas obrad były precyzyjne.
 
Anonim i spotkanie w Harcówce
 
Około dwa tygodnie po spotkaniu na tablicach ogłoszeń w Rykach pojawiło się anonimowe pismo skierowane do mieszkańców, w którym wymieniono uciążliwości, z jakimi miasto mogłoby się zmagać, gdyby sortownia powstała.
 
- Pojawił się anonim napisany w ten sposób, aby ten pomysł obrzydzić i nadać tej inwestycji negatywną narrację. Jeśli ktoś pisze anonim i nie ma odwagi się podpisać własnym nazwiskiem, to znaczy, że nie ma czystych intencji w tej sprawie, tylko jego celem jest podburzyć ludzi i doprowadzić do negatywnego odbioru tego pomysłu, który nie jest pomysłem ostatecznym. To jest próba szukania rozwiązania w bardzo poważnym problemie. Opisano w tym anonimie stan aktualny. Działa to, tak jak działa. Jest kłopot z tym wszystkim, o czym napisano w anonimie. Cała próba i pomysł tego wszystkiego jest po to, żeby to naprawić - mówi burmistrz, dodając, że radni pytali go o spotkanie z mieszkańcami.
 
- Powiedziałem, że odbędzie się, tylko że jest jeszcze za wcześnie, bo mamy zbyt małą wiedzę, żeby odpowiedzieć na te pytania, które mogą paść. Efektem tego było to, że w mediach społecznościowych ukazał się wpis, że ja dla mieszkańców nie mam czasu, że w lutym nie będzie tego spotkania, chociaż wyraźnie powiedziałem, że chciałbym, żeby w lutym się ono odbyło. Zadzwoniłem do radnego i sołtysa, żeby to sprostował i to zrobił, nawet mnie przeprosił. Później nie reagowałem, bo sytuacja była dynamiczna - wyjaśnia nawiązując do spotkania w Harcówce.
 
- Były sugestie, że ja tam mogę mieć własne udziały. Ten fakt powoduje, że muszę tę sprawę wyjaśnić do końca, przedstawić argumenty i fakty. Nie mam w tej sprawie nic sobie do zarzucenia - dodał. 
 
Włodarz był również wyraźnie zniesmaczony sposobem zbierania podpisów pod petycją od osób zupełnie niezwiązanych nawet z naszym powiatem i próbą "złamania" innych radnych, aby zmienili zdanie w sprawie budowy tej instalacji.
 
Wystąpienie burmistrza nagrodzone brawami
 
- Ta dyskusja jest jednostronna. Zostało rzucone błoto. Sam zastanawiałem się, w którym momencie zareagować - mówi Jarosław Żaczek.
Burmistrz w kilku zdaniach przypomniał również historię powstania wysypiska i tego, jakie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego zachodziły na przestrzeni lat. Podkreślił, że odpady zawsze były przywożone do Ryk z innych, okolicznych miejscowości. Wspomniał, że dawniej odbywała się tam utylizacja odpadów.  
 
- Mimo to, mieszkańcy zbliżali się do tego miejsca - zaznacza.
Włodarz odpowiedział też na zarzut, jakoby samochody ciężkie miały jechać ulicą Janiszewską, że obecnie są trzy kierunki, którymi można dotrzeć na wysypisko i ruch by się rozłożył.
 
- Sam mam wątpliwości i to wymaga czasu. Natomiast nie można zamykać tego tematu w ten sposób. Mamy potężny problem, który dotyczy każdego z mieszkańców. Na spotkaniu z komitetem protestacyjnym padło stwierdzenie, że możemy płacić więcej za odpady. Ja z taką retoryką się nie zgadzam. Nie znam sytuacji finansowej, osoby, która to powiedziała, ale dla dużej części mieszkańców jest to problem. Nie jestem samobójcą ani kaskaderem. Wydaje mi się, że sporo dobrych rzeczy dla tej gminy zrobiłem i nie chcę niczego zepsuć, a chcę jeszcze parę rzeczy zrobić, parę problemów rozwiązać. Nie wiem, czy rozwiążę ten, ale trzeba dać temu pomysłowi szansę. To było potrzebne, aby przerwać ten jednostronny atak. Nieuczciwy i niesprawiedliwy, dla mnie osobiście również. Jestem pierwszy z tych, którzy chcą tę sprawę wyjaśnić do końca, w sposób jak najbardziej dogłębny i wtedy podjąć ostateczną decyzję - zakończył burmistrz. 
 
Po przemowie na sali rozległy się brawa.
 

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo