Przełom w sprawie Kordiana Ś. - żołnierza z Dęblina! WP: Podudzie z butem sportowym!

Opublikowano:
Autor:

Przełom w sprawie Kordiana Ś. - żołnierza z Dęblina! WP: Podudzie z butem sportowym! - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z RYKTo dramat, który przez lata pozostawał bez odpowiedzi. Jak ustalił Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski, badania genetyczne jednoznacznie potwierdziły, że fragment ciała odnaleziony w Wiśle należał do Kordiana Ś., młodego żołnierza Szkoły Podoficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. Mężczyzna zaginął w lutym 2023 roku, a jego los przez długi czas pozostawał nieznany.
reklama

Temat, który opisuje Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski, wraca z tragicznym finałem. Przez ponad dwa lata rodzina 21-latka żyła nadzieją, że Kordian się odnajdzie. Teraz wiadomo już, że poszukiwania zakończyły się najgorszym możliwym scenariuszem.

Ostatnie chwile przed zaginięciem
Na jedenaście dni przed zniknięciem Kordian Ś. opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie w furażerce i żołnierskiej bluzie z biało-czerwoną flagą na ramieniu. To właśnie ta fotografia została później wykorzystana przez policję w oficjalnym komunikacie o jego zaginięciu.

21-letni szeregowy ostatni raz był widziany 10 lutego 2023 roku na terenie jednostki wojskowej w Dęblinie. Od kilku miesięcy pełnił dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Około godziny 14:30 opuścił jednostkę, informując przełożonych, że udaje się do lekarza po wyniki badań. Przepustka została wystawiona jedynie na godzinę. Miał odebrać zdjęcie RTG płuc z przychodni przy ul. Rynek. Do jednostki jednak nie wrócił.

reklama

Trop prowadzący na most
Gdy żołnierz nie stawił się o wyznaczonej porze, rozpoczęto intensywne poszukiwania. Jak relacjonuje Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski, analiza monitoringu wykazała, że Kordian nie dotarł do przychodni. Kamery zarejestrowały, jak kieruje się w stronę Wisły.

W akcję poszukiwawczą zaangażowano strażaków, policję oraz psy tropiące. Jeden z nich podjął ślad, który urwał się na środku mostu na Wiśle. To właśnie tam skoncentrowano dalsze działania.

Dodatkowo, tego samego dnia o godz. 16:16 Kordian wysłał do swojej matki wiadomości SMS, których treść jak ustalili śledczy, mogła być odebrana jako pożegnanie.

Śledztwo i nadzieja rodziny
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lublinie, prowadząc postępowanie pod kątem ewentualnej namowy lub pomocy w targnięciu się na życie. Śledztwo umorzono w czerwcu 2023 roku z powodu braku dowodów na popełnienie przestępstwa. Mimo to bliscy Kordiana nie tracili nadziei.

reklama

Jak podkreśla Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski, przełom nastąpił dopiero po ponad roku od zaginięcia.

Makabryczne odkrycie w Wiśle
23 czerwca 2024 roku, na wysokości miejscowości Piotrkowice w województwie mazowieckim, przypadkowe osoby natrafiły na fragment ludzkich szczątków. Było to podudzie z butem sportowym. Miejsce odkrycia znajduje się ponad 20 kilometrów w dół rzeki od Dęblina.

Postępowanie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Kozienicach, zlecając badania genetyczne. Ich wynik nie pozostawił wątpliwości.

- W toku postępowania ustalono, że ujawnione szczątki ludzkie należą do szer. Kordiana Ś. - powiedział prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, w rozmowie z dziennikarzem Pawłem Buczkowskim z Wirtualnej Polski.

reklama

Jak dodał Marek Zych w tej samej rozmowie, Kordian Ś. był kandydatem na żołnierza zawodowego w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej.

- Po potwierdzeniu tożsamości sprawa została przekazana do działu do spraw wojskowych Prokuratury Rejonowej w Lublinie - wyjaśnił prokurator Zych w rozmowie z Pawłem Buczkowskim.

Rodzina została już oficjalnie poinformowana o wynikach badań DNA. - Bliscy mogą zapoznać się z treścią opinii biegłych - przekazał Marek Zych dziennikarzowi Wirtualnej Polski. Jak dodał, w najbliższym czasie należy się spodziewać umorzenia wszystkich postępowań związanych z zaginięciem żołnierza.

To nie jedyna taka tragedia w Dęblinie
Jak przypomina Paweł Buczkowski z Wirtualnej Polski, śmierć Kordiana Ś. nie jest jedynym dramatem, jaki rozegrał się wśród młodych żołnierzy służących w Dęblinie.

reklama

Kilka miesięcy wcześniej, w lipcu 2022 roku, zaginął 20-letni starszy szeregowy Szymon M., podchorąży Lotniczej Akademii Wojskowej. Jego rzeczy osobiste odnaleziono nad rzeką Wieprz, co początkowo skierowało poszukiwania na błędny trop. Mimo szeroko zakrojonej akcji – z użyciem sonarów, dronów, psów tropiących i helikoptera. Żołnierza nie odnaleziono.

Ciało Szymona M. odkryto dopiero w styczniu 2024 roku na terenie starego, nieużywanego bunkra w 41. Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Znaleziono je przypadkiem, podczas inwentaryzacji obiektów wojskowych.

Dwa dramaty, dwaj młodzi żołnierze i pytania, które wciąż pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi. Temat opisany przez Pawła Buczkowskiego z Wirtualnej Polski pokazuje, jak cienka bywa granica między służbą a tragedią i jak długo jej skutki dotykają rodzin tych, którzy nie wrócili.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo