Hala AmberExpo w Gdańsku stała się areną sportowej próby, w której liczyły się wytrzymałość, siła i umiejętność radzenia sobie ze zmęczeniem. Wśród uczestników znaleźli się Daria i Paweł Przybyszowie z Dęblina, którzy postanowili sprawdzić się w formule HYROX. Dla obojga był to pierwszy występ w tak dużej imprezie tego typu.
HYROX łączy bieganie z treningiem funkcjonalnym. Zawodnicy pokonują osiem odcinków po kilometrze, a pomiędzy nimi wykonują kolejne zadania siłowo-wytrzymałościowe. Na uczestników czekają między innymi ergometr narciarski, pchanie i ciągnięcie ciężkich sań, burpees z przeskokami w dal, wiosłowanie, spacer farmera z obciążeniem, wykroki oraz przysiady z piłką lekarską.
Każda kolejna stacja oznacza dodatkowy wysiłek, a zmęczenie narasta z każdym przebiegniętym kilometrem. W takich warunkach nie wystarczy samo przygotowanie fizyczne. Potrzebne są również koncentracja, konsekwencja i umiejętność wzajemnego wspierania się.
Debiut, który dał mnóstwo satysfakcji
Przybyszowie nie mieli wcześniej dużego doświadczenia w tego rodzaju zawodach. Wcześniej sprawdzali swoje możliwości podczas treningowych zmagań w Radomiu, ale start w Gdańsku był dla nich zupełnie nowym poziomem sportowego wyzwania.
- To było super wydarzenie! Wystartowaliśmy właściwie niemal z marszu, a mimo to wszystko poszło bardzo dobrze. To nasz pierwszy występ w tak poważnej imprezie. Wcześniej startowaliśmy tylko w treningowych zawodach w Radomiu. Jesteśmy z siebie zadowoleni, bo udało nam się ukończyć rywalizację w godzinę i 20 minut - mówi Daria Przybysz.
Paweł pod wrażeniem żony
Szczególne powody do dumy miał Paweł Przybysz, który z uznaniem wypowiadał się o występie swojej żony. Wymagająca trasa i kolejne zadania nie były łatwe, ale Daria pokazała, że potrafi poradzić sobie z dużym wysiłkiem.
- Jestem pod wrażeniem wytrzymałości i umiejętności mojej żony. Spisała się wspaniale! Jestem z niej naprawdę dumny - podkreśla Paweł Przybysz.
Jak się okazuje, wynik mógł być jeszcze lepszy. Małżeństwo zaliczyło bowiem dodatkowe okrążenie biegowe, co wpłynęło na końcowy czas. Zamiast jednak rozpamiętywać pomyłkę, Paweł podszedł do niej z humorem. - Mielibyśmy jeszcze lepszy czas, gdyby nie to, że przebiegliśmy jedno kółko więcej. Ale przynajmniej poszło na zdrowie! - śmieje się były wieloletni zawodnik Czarnych Dęblin.
Wspólne wyzwanie i apetyt na więcej
Start w SUDOCREM HYROX GDAŃSK był dla Darii i Pawła Przybyszów czymś więcej niż kolejnym treningiem. To doświadczenie, które pozwoliło im sprawdzić własne granice, a jednocześnie przeżyć sportową przygodę razem. Daria i Paweł wrócili z Gdańska zadowoleni ze swojego występu. A skoro nawet dodatkowe okrążenie nie odebrało im dobrego humoru, można przypuszczać, że przygoda z HYROX-em jeszcze się dla nich nie skończyła.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.