O godzinie 22:27 do Komendy Powiatowej PSP w Rykach wpłynęło zgłoszenie z ulicy Kockiej. Włączył się czujnik tlenku węgla. Na szczęście, po przybyciu strażaków okazało się, że zagrożenia nie było, a alarm był jedynie ostrzeżeniem.
- Ten przypadek pokazuje, jak ważne jest posiadanie czujek dymu i tlenku węgla w każdym domu. Mogą one uratować życie, dając mieszkańcom czas na reakcję, zanim dojdzie do tragedii - podkreśla młodszy brygadier Jarosław Lasek, Rzecznik Prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Rykach.
Strażak zwraca uwagę, że wiele pożarów lub zatruć tlenkiem węgla mogłoby zakończyć się tragicznie, gdyby nie działające czujniki: - Czujki włączają alarm w momencie, gdy zagrożenie jest jeszcze niewielkie. Dzięki nim można ewakuować się z domu i wezwać pomoc na czas - dodaje.
Specjaliści PSP przypominają też o kilku zasadach bezpieczeństwa: czujki należy montować w każdym pomieszczeniu z piecem, kotłem lub urządzeniami elektrycznymi; baterie i działanie urządzeń należy regularnie sprawdzać; nigdy nie należy ignorować alarmów.
- To nie są zbędne gadżety. To system wczesnego ostrzegania, który może uratować życie całej rodzinie - dodaje młodszy brygadier Lasek.
Przypadek z Dęblina jest dowodem, że prosta czujka w domu może okazać się najlepszym strażakiem, który nigdy nie śpi. Zakup takiego czujnika to niewielki wydatek, a może uratować zdrowie i życie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.