Przemysław Lerski na co dzień służy jako starszy chorąży w 41. Bazie Lotnictwa Szkolnego. Jest również strażakiem ochotnikiem w OSP KSRG Stężyca, z którą związany jest od niemal 25 lat. Pomaganie innym od dawna stanowi ważną część jego życia.
W piątek udał się do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, do Oddziału Terenowego w Puławach aby oddać krew dla Aleksa Osiala z Ryk. Wcześniej, wspólnie z druhami ze Stężycy, zaangażował się również w challenge promujący pomoc dla potrzebującego.
- Miałem pół roku przerwy po operacji śródstopia. Ten czas już minął, więc postanowiłem oddać krew. Mogę w ten sposób pomóc koledze po fachu, Aleksowi Osialowi z Ryk - mówi Przemysław Lerski.
Krew to coś, czego nie można kupić
Dla 39-latka decyzja o oddaniu krwi była czymś naturalnym. Jak podkreśla, nie trzeba wielkich poświęceń, aby zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. - Krew to coś, czego nie można kupić. Aleks jest w potrzebie, udało mi się oddać krew i mam nadzieję, że chociaż w taki sposób mogę mu pomóc - podkreśla.
Przemysław Lerski zaznacza, że nie zna osobiście Aleksa. Nie stanowiło to jednak żadnej przeszkody, by włączyć się w akcję. - To dla mnie odruch, zwyczajny gest. Wystarczy około trzech godzin wolnego czasu i można komuś pomóc. Nie trzeba znać tej osoby. Aleksa również nie znam, ale to nie ma znaczenia. Chodzi o to, żeby pomóc drugiemu człowiekowi - dodaje.
Więcej już w najbliższym wydaniu papierowym Wspólnoty Powiatu Ryckiego. Zapraszamy do lektury.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.