Sobotnie spotkanie od początku zapowiadało się na wymagające. Boisko w Wilkowie od lat nie należało do szczęśliwych dla drużyny z Dęblina. Czarni nigdy wcześniej nie potrafili tam wygrać, dlatego do meczu podeszli wyjątkowo skoncentrowani.
- Prawda jest taka, że w Wilkowie jeszcze nigdy nie wygraliśmy. Przyjechaliśmy nastawieni bojowo, bo wiemy, o co walczymy. Pierwsza połowa do 20. minuty była bardzo dobra w naszym wykonaniu, a boisko, które zastaliśmy w Wilkowie, idealnie pasowało do naszej gry - podkreślał po meczu trener Daniel Cienkowski.
Już w pierwszej połowie szkoleniowiec Czarnych został zmuszony do dwóch przymusowych zmian. Najpierw boisko opuścił Maksymilian Łubianka, a następnie Artur Szlendak. Szczególnie groźnie wygląda sytuacja pierwszego z zawodników. Istnieje podejrzenie odnowienia urazu więzadeł krzyżowych w kolanie, co może oznaczać dla niego koniec sezonu. Z kolei Szlendak doznał kontuzji stawu skokowego. Znając "Sprandiego", w weekend będzie do dyspozycji trenera.
Mimo problemów kadrowych drużyna z Dęblina nie straciła rytmu. Czarni konsekwentnie realizowali założenia taktyczne i cierpliwie szukali swoich okazji. Wynik został otwarty tuż przed przerwą. W 42. minucie gospodarze niefortunnie skierowali piłkę do własnej bramki po zamieszaniu w polu karnym. Tuż za akcją znajdował się Nikodem Pataj, który mocno naciskał defensywę Wilków.
- Taktycznie wyglądaliśmy bardzo dobrze, spełniliśmy wszystkie postawione założenia. To był zupełnie inny mecz niż ostatnio. Zespół zareagował bardzo dojrzale - oceniał Daniel Cienkowski.
Po zmianie stron Czarni kontrolowali przebieg wydarzeń. W 55. minucie prowadzenie podwyższył Nikodem Pataj, który wykorzystał świetne podanie Aleksa Lisowskiego i skierował piłkę do pustej bramki. Goście nie zamierzali jednak zwalniać tempa i do końca szukali kolejnych trafień.
Trzeciego gola zdobył w 86. minucie Julian Pielak. Akcja rozpoczęła się od bardzo dobrego zagrania Igora Świątka z lewej strony pola karnego. Po strzale Jakuba Kujdy piłka trafiła jeszcze pod nogi Pielaka, który z bliska ustalił wynik spotkania.
- Wygraliśmy, zachowaliśmy zero z tyłu i przywozimy trzy punkty z ciężkiego terenu. Cieszę się przede wszystkim z tego, że po słabym meczu z Mazowszem zagraliśmy taktycznie bardzo dobrze - mówił po końcowym gwizdku trener Czarnych.
Wilki Wilków - Czarni Dęblin 0:3 (0:1)
Bramki: br. samobójcza 42`, Pataj 55`, J. Pielak 86`.
Czarni: Sikora (70` Stefaniak) - Szlendak (35` Pataj), Zagożdżon, J. Moczulski, Kajka, Cienkowski, Łubianka (21` Olender), Surmacz, Milde (65` Kujda), Osojca (70` J. Pielak), Lisowski (80` Świątek).
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.